browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Odcinek drugi – Czternaste urodziny

« Poprzedni || Opowiadania || Następny »

 

Odcinek drugi
Czternaste urodziny

 

Długo szła nim dotarła do lasu okalającego Herbertown i wreszcie przekroczyła jego granicę. Po pewnym czasie ujrzała chłopca spokojnie kroczącego ścieżką, nie chciała jednak się ujawniać. Levis, niezwykle wesoły, biegał wśród krzaków rosnących wkoło drogi. Gdy po raz kolejny zwróciła uwagę psu, by nie hałasował i powróciła do obserwowania Gavsona… jego już nie było.

– O kurczę! – Przeraziła się Jasmine. – Gdzie on zniknął? Piesku, szukaj go, szukaj.

Przyspieszyła kroku, rozglądając się wokoło. Levis biegał, obwąchując drogę wzdłuż i wszerz. Gwiazda Poranka usiadła na kamieniu, przy którym ostatni raz widziała chłopca, i zaczęła nerwowo kręcić głową. Usłyszawszy jakiś szelest, odwróciła się w stronę lasu, lecz nikogo nie zauważyła. Powróciła więc do rozpatrywania zniknięcia chłopaka. „Gdzie on jest?”

– A kuku! – Gavson wyskoczył na nią jak spod ziemi. – Szukasz czegoś?

– Nie, po prostu chciałam się przejść po lesie – odpowiedziała spokojnie Jasmine. – Na przyszłość ostrzegaj, skąd się wynurzysz.

– Dobra, dobra, nie zmieniaj tematu, Gwiazdo Poranka. Czemu mnie dogoniłaś? – zapytał badawczo.

– Chciałam ci dać prezent z okazji urodzin.

– Więc jednak pamiętałaś! – Rzucił jej się na szyję. – Jesteś kochana! Daj mi szybko ten prezent i wracaj do wioski, bo wiesz, muszę iść do Dervergu…

– Wiem, idę z tobą…

Chłopiec spojrzał na nią z przerażeniem, więc dodała:

– Nigdzie nie jest napisane, że to zabronione, prawda?

Gavson wiedział, że to jest zabronione; tak naprawdę każdy wiedział, że to zabronione, dlatego nigdzie nie było to zapisywane. Nie mógł jednak się sprzeciwić. Sytuacja nie mogłaby być lepsza. Nie dość, że nie będzie w podróży sam, to spędzi ją w towarzystwie samej Gwiazdy Poranka. Postanowił jednak nie okazywać radości i zachować zimną krew.

– Nie możesz iść ze mną! – Słowa te wypowiedział najbardziej stanowczo jak potrafił, czyli w istocie niezbyt poważnie.

– A kto się dowie? – zapytała, choć dobrze wiedziała, że do tej pory wie już pewnie pół miasteczka.

– Masz rację, Gwiazdo Poranka. Lepiej przyśpieszmy kroku, bo lada moment wyślą pościg. Berek!

Gavson skoczył do przodu, a za nim z głośnym szczekaniem rzucił się Levis. Jasmine potrząsnęła głową i cicho westchnęła. Myśleli w tej chwili dokładnie to samo. „To będzie wspaniała podróż…”

 

Autor: Expugnis & Vorkan

« Poprzedni || Opowiadania || Następny »


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *